Koniec z limitami płynów na kolejnych lotniskach. Chodzi o tani kierunek dla Polaków
11 marca w stolicy Rumunii ogłoszono poważne zmiany lotniskowe. To porty Bukareszt-Otopeni i Bukareszt-Baneasa zniosły uciążliwe limity płynów. Za turystami pierwsza doba odkąd mogą zabierać na pokład w walizce nawet duże butelki kosmetyków czy perfum oraz przejść kontrolę z klasyczną butelką wody przyniesionej z domu.
Bukareszt-Otopeni i Bukareszt-Baneasa bez limitów
Zniesienie limitów w Bukareszcie oznacza, że nie trzeba stosować się do przepisów o maksymalnej pojemności butelek i pojemników do 100 mln. Teraz każdy może wziąć ze sobą opakowanie do 2 litrów. Ponadto dzięki nowym skanerom nie trzeba wyjmować z plecaków elektroniki: tabletów, laptopów, telefonów i innych.
Nowe zasady oznaczają, że kontrola bezpieczeństwa jest szybsza i mniej stresująca. W miejscach, gdzie nadal obowiązują limity, często tworzą się kolejki i chaotyczne sytuacje. Bywa, że ktoś zapomina wyjąć to co powinien lub długo szuka w walizce przedmiotów koniecznych do skontrolowania. Następnie trzeba te rzeczy spakować z powrotem, a wszystko to znacząco utrudnia życie podróżnym.
Brak limitów obowiązuje już też na innych lotniskach w Rumunii – wcześniej wprowadzono je w Kluż-Napoka i Sybin.
Polacy odczują różnicę w Rumunii
Jako że rumuńskie miasta są kierunkami tanimi dla Polaków, a linie lotnicze w tym PLL LOT proponują wiele połączeń we wspomniane miejsca, wracający po wakacjach z tego kraju poczują zadowolenie. Brak limitów ułatwi m.in. przewiezienie pamiątkowych kosmetyków czy innych płynnych lokalnych produktów. Idealnie będzie jeśli na miejsce też wyruszycie z portu, w którym limitów już nie ma np. z Krakowa lub Poznania.
Zniesienie limitów wiąże się z zastosowaniem nowych, zaawansowanych skanerów, które generują trójwymiarowe obrazy bagażu i umożliwiają personelowi ochrony lotniska kontrolę płynów bez konieczności wyjmowania butelek z bagażu przez pasażerów.
Nowoczesne urządzenia zainstalowało już wiele miejsc na całym świecie, jednocześnie bardzo dużo portów wciąż czeka na montaż lub zakup technologii. W Polsce w najbliższym czasie na lepsze ma się zmienić sytuacja na lotniskach w Warszawie i Gdańsku.